Mamy właśnie na talerzu kolejny przykład destrukcyjnego działania lobbystów, tutaj mięsnych, na weterynarię. Piszący te słowa usłyszał kiedyś od powiatowego G. słowa bardzo konkretne: "nie sprawdziłeś się, odbieram ci rzeźnię, za dużo rozrabiasz . . .". Podobno (lecz mglisto przedstawiał argumenty) za to, że bez potrzeby zatrzymywał uboje, a to dlatego, że krowę ktoś bije, źle numeruje się sztuki, itp.
Lecz co za pech, jakiś czas "po wyrzuceniu" krnąbrnego Małopolska wysłała Anglikom ulubiony temat, czyli rdzenie w wołowinie. I nikt nowy nie ucierpiał, ba nawet rzeźniani "wygłosowali" tegoż powiatowego na członka Izby, oczywiście, on ma talent w organizowaniu wszystkiego, on potrafi dogadywać się i układać, a co najważniejsze, on daje nam rzeźnię. I tak pracują przy mięsnym korytku do dzisiaj, a powiatowy ruszył w górę do władz krajowych naszej Izby Lekarsko Weterynaryjnej. Tam też z pewnością potrafi wykazać się znakmitym organizatorstwem. Oczywiście i tutaj są wyjątki, są tacy, którzy jeśli widzą nieprawidłowości, starają się je likwidować. Ale oni mają haki na swoich powiatowych darczyńców, tutaj ich pozdrawiamy, to nasi koledzy, jesteśmy z nimi na ty.
Lobby mięsne przekonało nie tak dawno temu władze rolne i weterynaryjne, a oni cały kraj, że lekarze weterynarii pracujący w rzeźniach zarabiają źle bo za dużo i za łatwo. Jedno i drugie jest manipulowaniem faktami i danymi, gdyż jeden przykład nie świadczy o wszystkich, a zwłaszcza tam, gdzie nie stosuje się urowniłowki. Właściciele zakładów mięsnych chcieli oszczędzić na weterynarii, a ona na to pozwoliła! Naruszanie spokoju przez nadzorujących rzeźnie czy ubojnie lekarzy weterynarii załatwia się w rozmowach z nadzorującą ich Inspekcją Weterynaryjną.
I tak doszliśmy do miejsca, w którym jak na talerzu mamy podany mechanizm zagrażający dobremu imieniu weterynarii i bezpieczeństwu konsumentów. Wszyscy truchleją na dźwięki takie jak Sanepid czy PIH (bez wymieniania pozostałych), i wszyscy parskają na dźwięk weterynaria (Phi!). Pierwsi są niebezpieczni a drudzy słabi i niegroźni.
Skomentuj ten artykuł: kontakt.